Choć książka Drwale autorstwa Annie Proulx miała swoją premierę już w pod koniec 2017 roku, to ja sięgnęłam po nią jakiś miesiąc temu. Prawda jest taka, że gdybym przeczytała ją w tamtym roku, to była by to dla mnie najlepsza książka 2017.

Drwale to piękna, wielopokoleniowa saga… z przemysłem drzewnym w tle, choć moja koleżanka twierdzi, że to książka o przemyśle drzewnym z piękną sagą w tle. Niezależnie od tego jak tę książkę w kilku słowach przedstawimy, to wartość jej treści jest na prawdę ….. Sposób w jaki autorka przedstawiła temat człowieka z naturą, człowieka z człowiekiem, pozwala nie tylko delektować się świetnym.…  ale też poruszyć temat naszej matki ziemi, jak i prześledzić losy dwóch rodzin i ich kolejnych pokoleń. Tory jakimi pędzi ich życie czasem krzyżują się, a to kolejny smaczek historii. Natura człowieka bardzo dogłębnie przedstawiona, na niejednym przykładzie i matka natura, która w tym wszystkim (mimo sobie) bierze udział. Fabuła rozpoczyna się w XVII wieku, biegnie epoka po epoce i staje się w końcu lustrem w którym możemy się dziś przejrzeć.

Polecam też tej samej autorki „Kroniki portowe“ i „Tajemnica Brokeback Mountain“, a przede wszystkim tę drugą która jest niesamowicie poruszająca poruszając przy tym wszystkim bardzo ważny problem… dobra, zaraz się rozpiszę a to przecież nie recenzja „The Brokeback Mountain“

Fabuła

Dwaj ubodzy Francuzi, René Sel i Charles Duquet, przybywają do Kanady. Związani kontraktem z feudalnym zwierzchnikiem, przez trzy lata wycinają lasy w zamian za ziemię. Śledzimy losy potomków Sela i Duqueta na przestrzeni trzystu lat: pełne bestialstwa podróże przez Amerykę Północną do Europy, Chin i Nowej Zelandii; zemstę wrogów, wypadki, zarazy, najazdy Indian i ich kulturową zagładę. W pogoni za fortuną bezmyślnie czerpią z potencjalnie nieskończonych zasobów naturalnych, zostawiając potomnym widmo bliskiej katastrofy ekologicznej.

Recommended Posts