Ucieszyłam się kiedy dotarła do mnie przesyłka z Wydawnictwa Dolnośląskiego z książką Geira Tangena „Maestro”.

Autor to norweski blogger i kolejne świeże nazwisko na rynku wydawniczym.

Zanim zaczęłam czytać książkę z ciekawości zaglądnęłam na bloga autora i trzeba przyznać, że przykuł moją uwagę tym co pisze. No właśnie, skoro zainteresował mnie swoimi recenzjami to z książką powinno być podobnie i właśnie z tym przekonaniem usiadłam do lektury. Norweski blogger zdecydowanie stanął na wysokości zadania.

Główny bohater powieści kryminalnej „Maestro” to dziennikarz Viljar Gudmundsson. Postać której przeszłość odbija się na teraźniejszości. Człowiek zmęczony wszystkim co go otacza. Pracujący w zawodzie, ale bez zbyt dużych perspektyw na przyszłość, tym bardziej że jakość jego pracy spada mocno poniżej normy. Dodatkowo depresja i stany lękowe zdecydowanie nie ułatwiają dziennikarzowi życia. Pewnego dnia Viljar otrzymuje wiadomość mailową. Nadawca informuje go, że dopuści się morderstwa na osobie, która uniknęła wyroku za swoje czyny. Kolejnego dnia znaleziono zwłoki kobiety – zapowiedzianej ofiary. Niestety na jednym mailu się nie kończy, ponieważ dziennikarz dostaje kolejne wiadomości z tajemniczymi wskazówkami. Wszystko nabiera barw, kiedy okazuje się, że wskazówki nawiązują do historii zawartych w poczytnych kryminałach.

Świetny pomysł na fabułę, jednak przez cały czas, kiedy czytałam książkę towarzyszyło mi uczucie, że gdzieś już coś podobnego czytałam. Nawet jakiś czas temu oglądałam film z wykorzystaniem postaci Edgara Allana Poe. Morderca zabijał swoje ofiary w taki sam sposób, w jaki ginęli bohaterowie w opowiadaniach Poe, publikowanych na łamach pewnej gazety.

Nie zmienia to faktu, że odwoływanie się do innych kryminałów bardzo mi się spodobało. Klimat otoczenia, który stworzył autor świetnie spaja się z klimatem fabuły. Norweskie miasteczko Haugesund, które dodaje smaczku całości. Zanim rozpoczniecie czytanie, zerknijcie sobie na zdjęcia miasteczka, często tak robię, a jeśli dodatkowo miasteczko jest klimatyczne to fajnie wpływa na wyobraźnie. Postaci towarzyszące głównemu bohaterowi zostały opisane równie wyraziście jak on sam. Jestem odrobinę zawiedziona zakończeniem „Maestro”, ale abyście mogli się przekonać czy moje spostrzeżenia są słuszne to musicie koniecznie przeczytać książkę.

Niestety nie obyło się bez minusów, a raczej minusików.

Ostatnio widzę coraz bardziej poszerzającą się tendencję przesytu wątków i postaci. Tu też mnie to nie ominęło. W którymś momencie miałam wrażenie że autor sam się zamotał tą mnogością. Na szczęście dla czytelnika szybko z tego wybrnął.

Bardzo przyjemny debiut i czekam na więcej !

Recommended Posts