Na rynku jest niewiele publikacji na temat Norwegii. Może poza kilkoma, godnymi uwagi, dlatego kiedy dowiedziałam się o premierze książki Najlepszy kraj na świecie” szybko stała się moją pozycją styczniową – must have.

Najczęściej postrzegamy Norwegię jako Państwo szczęśliwe, wręcz utopijne. Według badań Sieci Rozwiązań na rzecz Zrównoważonego Rozwoju (SDSN), (inicjatywę ONZ), Norwegia zajmuje pierwsze miejsce – miejsce wśród najszczęśliwszych Państw na świecie. Warto zaznaczyć, że raport wykonany przez (SDSN) objął aż 155 krajów. Dlatego bardzo ciekawi, że Nina Witoszek zafundowała nam coś w rodzaju antyutopii, być może lekko przesadzam, ale właśnie tak odebrałam ten tekst. Kiedy czytasz tytuł Najszczęśliwszy kraj naświecie, a potem widzisz to magiczne słowo – pamflet – to coś ci jakby nie pasuje i bardzo szybko wiesz czego się możesz „nie spodziewać”.

 

To książka napisana w ujęciu naukowym, ale znów warte zaznaczania jest to,że nie jest ona ciężką rozprawą na temat Norwegii, a bardzo przystępnie nakreślonym obrazem drugiej strony norweskiego lustra. W niektórych stwierdzeniach autorki jest i nutka przerysowania. Jednak sama Witoszek robi to z pełną świadomością – bez drwiny, a popierając argumentami, tękrótką historię o norwegian dream czy też lepiej napisać o norge koselig.

To co w książce bardzo wartościowe, to spojrzenie z perspektywy – z jednej strony norweskiej, a z drugiej strony innej niż norweska.

Nina, jako Polka, znająca świetnie Norwegię, z dystansu jest w stanie napisać więcej na jej temat. Co ważne nie jest to bezwzględna krytyka i znęcanie się nad narodem norweskiem, a społeczno historyczny, czy teżkulturowy rys naukowy. Przeczytałam wiele książek o Skandynawii. Jedni autorzy ujmowali temat skupiając się w dużej mierze na Norwegii, a inni wręcz po macoszemu rzucali kilka pustych zdań nie wnikając ani w historie, ani nawet w kwestie kulturowe. W tej publikacji tego nie uświadczycie.

Recommended Posts